Przemówienie pożegnalne wygłoszone przy grobie Stefana Kozłowskiego w dniu 25.09.2007r.
w imieniu Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły, Społeczności szkolnej z Dłużewa i środowiska z Radachówki i Dłużewa.
|
Stefan Kozłowski był człowiekiem niezwykłej skromności, nigdy nie starał się błyszczeć na świecznikach – i może dlatego dopiero teraz, gdy odszedł zdajemy sobie sprawę, jak wiele jest dziedzin, w których działał i w których ogromne położył zasługi. Słyszeliśmy już tu w przemówieniach przedstawicieli Rządu RP, organizacj ekologiczych, KUL-u, PAN-u, a wcześniej czytaliśmy w nekrologach prasowych o jego działaniach na niwie ogólnokrajowej. Należy również podkreślić i przypomnieć mniej znaną, a bardziej lokalną kartę jego życiorysu – tę mianowicie, że mając swe rodowe korzenie w innym zupełnie regionie kraju, pod koniec życia w sposób szczególny upodobał sobie malowniczą mazowiecką Dolinę Świdra. Upodobał sobie tak dalece, że (mając wygodne mieszkanie w Warszawie) w końcu osiadł na stałe w nadświdrzańskiej wsi Radachówka, gdzie przy okazji stworzył małe Muzeum zapomnianych już dziś wiejskich narzędzi rolniczych i sprzętu gospodarstwa domowego. Bolał szczerze nad zniszczeniem wielu walorów pięknego Świdra przez bezmyślną pseudomeliorację, czyli bezsensowne wyprostowanie koryta rzeki na znacznym odcinku, jak też nad całkiem już współczesnymi niefortunnymi poczynaniami centralnych władz w tej dziedzinie. Działał intensywnie na rzecz uporządkowania Doliny Świdra w ramach akcji „Sprzątania Świata”; przyczynił się też do umożliwienia organizacji regularnych spływów kajakowych na rzece Swider. Był gorącym orędownikiem kultywowania dawnych ludowych obyczajów i obrzędów. Wspierał inicjatywę powstania Towarzystwa Ziemi Kołbielskiej oraz projektu Monografii gminy Kołbiel i Doliny Świdra. Gdy zaś szczycącej się dawnymi tradycjami szkole w nadświdrzańskim Dłużewie zagroziła likwidacja – stał się jednym z inicjatorów powołania do życia Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły w Dłużewie, a następnie był jego prezesem przez dwie kadencje, co umożliwiło przetrwanie tej pożytecznej placówki oświatowej po dziś dzień – jako niepublicznej. Zaskarbił sobie ogromny szacunek i sympatię okolicznych mieszkańców, czego dowodem jest moja obecność na tej smutnej uroczystości, obecność Rodziny Rzewuskich, przedstawicieli Samorządów gmin Kołbiel i Siennica oraz społeczności szkolnej i lokalnej. Będzie Go nam wszystkim brakowało. Cześć Jego pamięci! Józef Kański Po wystąpieniu pana Kańskiego uczennica klasy VI Anna Zwierz zaśpiewała w imieniu uczniów Niepublicznej Szkoły Podstawowej w Dłużewie pożegnalną piosenkę: Pragniemy Panu podziękować Za Małą Szkołę w Dłużewie Za serce i miłość, którą nam okazywałeś Dziękujemy Profesorze, dziękujemy. |


